czwartek, 26 września 2013

Od Draak'a c.d.o. Yoko

Ja leżałem przygnieciony przez jakąś wariatkę, która mówiła coś o mojej przemianie. Odepchnąłem ją zwinnie omijając ją.
- Eee... Jak dotąd wiem, to smoki są raczej od jedzenia owiec, niż od pilnowania ich, wiesz? - Odparłem, ale ona się na mnie znowu rzuciła, zrobiłem unik. - Daj spokój, nie wyprzedzisz smoka, który jest szybszy od tornada! - Nagle poczułem ucisk w gardle, upadłem na ziemię. Na szyi miałem zawiązane lasso. - Kobieto, ty chcesz mnie udusić?! - Teraz byłem wściekły, nic do niej nie docierało. - Dosyć!!! - Ryknąłem zrywając linę. - Kobieto! Opanuj się! Ja też mam swoje prawa głosu i jak niedawno słyszałem, to smoki są szlachetniejsze, niż jacyś bogowie! - Sam czułem, że za dużo powiedziałem, więc zamilkłem.


<Yoko?>

wtorek, 24 września 2013

Od Yoko cd Draak'a


Udało mi się! Nareszcie upolowałam smoka!
Pełna radości siedziałam okrakiem na swojej ofierze, dźgając ją w oko.
-Po**liło cię?! Złaź ze mnie!! - Powiedział i próbował wstać, ale ja nie chciałam dać mu uciec, dlatego przytrzymałam go mocniej.
-Niesamowite! Jak na smoka jesteś bardzo bardzo bardzo ale to bardzo bardzo słabiutki! Nawet nie możesz unieść boga...A co jeśli to ja przytyłam?! Jak myślisz, moja ofiaro?!
Smok patrzył się na mnie zdziwionymi oczami.
-O co ci chodzi?! Złaź!
-Jak to o co?! Upolowałam smoka!! Teraz musisz pilnować moich owieczek za mnie! Jak to pokonany smok! Nie wiedziałeś, moja ofiaro?


<Draak dokończ>

Yoko


Godność: Yoko
Nazwa rodu: Range z domu Kamine
Ludzka przykrywka: Yoko Namine
Statut: Pasterka
Rzeczywisty wiek: 5000 lat
Wiek pod przykrywką: 15 lat
Rasa: Bóstwo (Kami)
Moce i umiejętności: Ma moc spełniania ludzkich modlitw, potrafi też leczyć rany swoim dotykiem
Status krwi: Czystej krwi
Opis: Dziewczyna urodziła się w świątyni, a teraz mieszka w Zagrodzie Tuia. Nacodzień zajmuje się swoją trzodą owiec i innymi swoimi obowiązkami. Jest bóstwem bez świątyni (została zniszczona w przeszłości) i chwilami czuje przygnębiona z tej straty. Miewa dziecinne pomysły jak naprzykład polowanie na smoki lub szukanie kwiatów na niebie.
Charakter: Miła, uprzejma, urocza, pomocna, rozmowna, opiekuńcza, zabawna, przywiązana, troskliwa.
Lokalizacja: Zagroda Tuia
Rodzina: Nie ma rodziny
Przyjaciele: Nie ma przyjaciół, poza swoim liskiem
Partner: Nie ma partnera
Zainteresowania: Robienie dziwnych rzeczy
Kto steruje?: DeVere

GALERIA:

W ludzkim ciele


Lisek którego przygarnęła - Axel



niedziela, 22 września 2013

Od Kurogane c.d Akiry

"Robisz sobie ze mnie wroga proszę bardzo!". Nienawidziłam osób które się wywyższają i uważają za najlepszych. Widać że ona jest tylko gwiazdeczką, która była rozpieszczana. Wzięłam ją za szmaty i zawlokłam do klasy.
-Przepraszam że przerywam przyniosłam uczennice na lekcje- ona próbowała się wyrywać, lecz byłam silniejsza. Zostawiłam ją nauczycielowi. Aż się we mnie parowało, muszę być dla niej miła. Nie chcę żebyśmy były wrogami. Chciałam się z nią zaprzyjaźnić ale nie potrafię odpuścić. Sama też poszłam na zajęcia, Sensei pytał się dlaczego się spóźniłam, ale powiedziałam że sprawy samorządu.
Potem lekcję się zakończyły, jeszcze musiałam sprawdzić jak idą przygotowania do koncertu. Na całe szczęście wszystkim szło jak po maśle. Zerknęłam na zegarek, powoli dochodziła godzina 16:00. Potajemnie pracuję w jednej z restauracji, na pół etatu. Szybko pobiegłam do pracy, jak zwykle wszyscy przywitali mnie serdecznie. Ubrałam strój kelnerki i zabrałam się za obsługę klientów.


<Akira?>

piątek, 20 września 2013

Od Akiry c.d. Kurogane

Myślałam, że umrę ze śmiechu, gdy usłyszałam jej 'powalającą' opowieść.
- Nie sądziłam, że głupie lisy potrafią być takie zabawne. - śmiałam się w najlepsze. - 'Wszyscy uczniowie są tacy sami', 'Nie ma czegoś takiego jak specjalne traktowanie', 'Nie wiesz jaka jest moja sytuacja rodzinna'! Kyahahahahahaha! Omoshiroi ne!
Stała jak wryta, a po chwili zacisnęła pięści i ruszyła na mnie. To było głupie posunięcie - przecież byłam uzbrojona! Obroniłam się prawym i rozcięłam jej przedramię.
- Chcesz wiedzieć z czego się śmieję, kitsune..? - zniżyłam głos do poważnego tonu - Wystarczyło ładnie zapytać..
- Natychmiast przestań! Sama to z ciebie wycisnę!!
- Nie ma takiej potrzeby. Czy ty wiesz kim ja jestem?!! - chciała coś powiedzieć, ale jej przerwałam. - Jestem Inukami! Pochodzę z wielodzietnej rodziny youkai, która od dawna już pieczętuje te tereny! Mam swoje źródła i znam szczegóły życia WSZYSTKICH youkai żyjących na moim terenie! Od dawna wiem, że twój brat jest  kitsune...ten flirciarz nawet się ze sobą nie kryje! Ale ty...Ha! Wydawałaś się taka słaba, że odpuściłam od siebie myśl, że możesz być youkai! Ktoś taki jak ty..aż trudno uwierzyć, że nie jesteś szlamą!!
- ZAMKNIJ SIĘ, DECHO!!
Skoczyła na mnie i wykopała  5 metrów nad ziemię. Zabolało, gdy upadłam.
- Ty wywłoko... - warknęłam - Jak ty w ogóle śmiesz?!! Ai-chi i Vince-tan liczą na mnie jutro! Nie mam zamiaru z tobą walczyć! Nie z kimś takim.


<Kurogane?>

czwartek, 19 września 2013

Od Draak'a

Nagle obudziła mnie trąbka, podskoczyłem aż uderzając głową o bagażnik starego kadilaka.
- Ch*lera!!! - Zakląłem i spojrzałem w górę, zobaczyłem małego, głupiego synka mojego szefa, który trzymał w ręku trąbkę harcerską. Wstałem i pomasowałem bolące czoło. Chłopaczek śmiał się tak bardzo, że się popłakał.
- Baka... - Wymruczałem i wróciłem do naprawy spływu paliwa, który w jakiś niezrozumiały sposób zatkał się papierem, który tak napuchnął, że wyciąganie mijało się z celem i trzeba było kupić jakieś nowe. Niestety właściciel gruchota nie zgodził się na wymienianie części i kazał mi jakoś to zrobić. Zacząłem rozgrzebywać kawałeczki papieru i w końcu wściekły z całej siły wepchnąłem papier do baku. Rozbieranie tylnej części samochodu i baku nie było trudne... Wydobyłem papier, wszystko wyczyściłem i zanim złożyłem wszystko do kupy, zrobiłem jeszcze przegląd pozostałych części i skończyłem robotę. Samochód w całej okazałości odwiozłem do właściciela i piechotą wróciłem do warsztatu. Na dzisiejszy dzień to był koniec roboty, więc wyszorowałem się porządnie szorstką gąbką w beczce z mydłem i z wodą. Po popołudniowej pielęgnacji ciała, gdy byłem już czysty poszedłem do centrum portu, aby tam kupić jedzenie za zapracowane pieniądze. Gdy szedłem do domu nagle jakaś ogromna siła przewróciła mnie na ziemię... Gdy oprzytomniałem zobaczyłem, że na mnie leży jakaś postać...


<Ktoś dokończy?>

wtorek, 17 września 2013

Od Kurogane c.d. Akiry

Myślałam że ją zabiję na miejscu i przy tym się ujawnię. Jeszcze się ze mą wykłócała, że powinna być specjalnie traktowana jak jakaś księżniczka. Każdy uczeń jest taki sam i będę wszystkich równo traktować.
Jednak gdy wspomniała o mim bracie i jeszcze go do mnie porównała myślałam że rozszarpię ją na strzępy.
"Co ona wie niby o mojej rodzinie, w ogolę mnie nie zna ani Kaname. Nie ma prawa go oceniać! Ona ma wspaniałe życie popularna gwiazdeczka z dobrego i szczęśliwego domu. Gdzie rodzice zajmują się swoimi dziećmi. Jednak natura jej hojnie nie obdarowała. Deska pozostanie deską na wieki" jednak w pewnym momencie powiedziała te słowa. Wyszłyśmy na zewnątrz i pokazał swoją prawdziwa naturę.
-Mogłam się domyśleć!- powiedziałam i sama odsłoniłam swoje uszy i ogony.
-Jestem Kurogane- powiedziałam.
-A teraz powiem ci coś definitywnie jeśli jeszcze raz urazisz mnie lub moją rodzinę to ci te uszka powyrywam, tak samo jak ogonek! Nie wiesz jaka jest moja sytuacja rodzinna więc oszczegam się na przyszłość!- powiedziałam i spojrzałam na nią srogo.
-I dla mnie nie istnieje coś takiego jak specjalne traktowanie! Wszyscy uczniowie są tacy sami!!!

<Akira>